wtorek, 20 października 2015

Nazywam się Róż, Pudrowy Róż

Ostatnimi czasy agent Róż mocno się uaktywnił. Może nie do końca w tajnej służbie Jej Królewskiej Mości, ale na pewno w służbie drewnianym inicjałom. Nie wiem, jakie są tego przyczyny, ale takie są fakty. Być może sytuacja tego wymaga, nie wnikam. Niestety, aktualne misje nie obejmują przydziału Martini, oliwek, Aston Martinów, długopisów ze spadochronem i innych męskich zabawek. Szkoda, wielka szkoda. Nastąpiła również pewna zmiana w przypadku serwowania, bo tutaj trzeba mieszać, nie wstrząsać - farba akrylowa wodorozcieńczalna nie lubi wstrząsania, akceptuje za to delikatne mieszanie.

Agent Róż pojawi się ponownie w następujących wpisach:

- "Pozdrowienia z pracowni",
- "Maluje się tylko dwa razy",
- "Drewniane litery są wieczne",
- "Człowiek ze złotym aerografem",
- "Bloger, który mnie nie kochał",
- "Licencja na malowanie",
- "Drewno nie umiera nigdy",
- "Blog to za mało".