niedziela, 30 sierpnia 2015

"M & K". Inicjałów ślubnych ciąg dalszy

Co ja poradzę na to, że lubię wycinać litery z litej sosny. No nic nie poradzę. W związku z tym nadal wycinam. Wycinam, szlifuję, maluję - oczywiście wszystko "na wczoraj". Mam nadzieję, że trafię kiedyś na klienta, który powie, że nie muszę się spieszyć. Gdy tak się stanie, to chyba się upiję. Trzeba wierzyć, cuda się zdarzają - podobno.


2 komentarze: