poniedziałek, 26 stycznia 2015

Szczypta mchu, odrobina kory...

  Człowiekowi wydaje się, że już mało co go zaskoczy, a tu niespodzianka. Ktoś wylicza: drewno liściaste, drewno iglaste, drewno rodzime, drewno egzotyczne, drewno krzewów, drewno polimerowe... No tak, racja... zaraz, zaraz! Jakie drewno polimerowe? To co, o to co zwykle? Stoi, przyjmuję zakład. A no takie: http://dm-system.pl/drewno-polimerowe/ W związku z tym, że każda okazja jest dobra, żeby się napić... nie protestuję. Zaczynam nawet kombinować w odpowiednim kierunku - jak byłoby wspaniale, gdyby tak móc samemu "wyczarowywać" drewno dla siebie. Ech, rozmarzyłem się. Panom z tartaku, którzy tak namiętnie dowcipkują sobie ze zmęczonych klientów i ich czerwonych krawatów, podziękował bym za współpracę gestem Kozakiewicza! Bo to nie krawat, tylko język!



piątek, 23 stycznia 2015

Daj Pan spokój z tymi kotami...

Koty to chyba jedyne stworzenia, które potrafią obudzić bestię w niespotykanie spokojnym człowieku, będąc zarazem nad wyraz słodkimi istotami. Z związku z tym, że kocia słodkość chwilowo uśpiła moją bestię, postanowiłem zaprojektować i wyciąć nowe koty. Zadanie nie było zbyt skomplikowane, bo miałem wyjątkowo wdzięczne modele. Tak się prezentują w nadzwyczaj rzadkiej chwili wytchnienia:



























wtorek, 20 stycznia 2015

Bohatera powietrzem?

   Jakiś czas temu mój wysłużony kompresor zbuntował się i powiedział coś w tym stylu: jestem już mocno zmęczony i właśnie w tej chwili zrywam z tobą jakąkolwiek współpracę. Jak powiedział, tak zarobił. A zrobił to bardzo efektownie - oprawa była dźwiękowa i wizualna. Nie pozostałem dłużny i odpowiedziałem na tę niecną prowokację wirtualną wizytą w takiej oto krainie: http://pneumaticon.pl/ oraz uwagą, że na razie to ja decyduję o tym, z kim i kiedy kończę współpracę. Zdarza się, ale niesmak po kłótni pozostał. Pozostała również refleksja, która brzmi następująco: nie wyobrażam sobie zabawy z drewnem i pilarkami włosowymi bez udziału w tym procederze kompresora. Muszę również dodać, że bardzo rzadko wykorzystuję go do malowania natryskowego, co wydawałoby się naturalne. Nic z tych rzeczy. Wykorzystuję sprężone powietrze do czyszczenia liter i napisów z pyłu, który powstaje i osadza się na nich podczas szlifowaniu za pomocą szlifierki taśmowej. A trzeba dodać, że pył ten osadza się we wszelkich zakamarkach i przywiera z taką determinacją, jakby mu za to płacono. Oczyszczenie jednego napisu nie jest problemem, dwóch - również, ale przy przedmuchiwaniu trzeciego, to już zaczynam widzieć gwiazdy, przy czwartym wyraźnie widzę gwiazdozbiór, a przy piątym otwiera się przede mną tunel ze światłem, które wabi mnie do środka... Dziękuję, nie dmucham.
                                                                                                       

                                         Dawno, dawno temu w odległej galaktyce.






niedziela, 11 stycznia 2015

Kaczuszka. Wzór do pobrania

Pierwszy wpis w tym roku wypadałoby zacząć optymistycznym akcentem. Czy kaczka spełnia taki warunek? Po krótkim zastanowieniu stwierdzam, że tak - jak głęboko nie byłoby, one zawsze mają wody tylko po pas. Czyż to nie piękna "cecha"? Pozazdrościć. Mam nadzieję, że moje kaczuszki spodobają się komuś i powstanie ich dużo. W rzeczywistości prezentują się bardzo sympatycznie, jednak są również całkiem fotogeniczne (w przeciwieństwie do piszącego te słowa). Zapraszam do pobrania wzoru i życzę owocnej realizacji.