środa, 28 maja 2014

Drewniane inicjały dobre na wszystko

   Drewniane litery tworzące inicjały na dobre wpisały się w weselną tradycję. Pomysłowość zainteresowanych nie ma granic. Dotyczy to kroju liter, jak również ich wykończenia. Kolor biały króluje, jednak zdarzają się wyjątki. Dziś jednak nie będzie o mniejszości, pięć minut ma klasyka w najczystszym wydaniu - biały, biały i jeszcze raz biały. O pomysłowości dotyczącej rozmiarów wspomnianych ozdób nie będę się rozwodził, jednak niedawno miałem ciekawą propozycję, chodziło o litery na stół weselny, wersja mini, nienachalna, nierzucająca się w oczy... o wysokości jednego metra. Czyżby jednak rozmiar miał znaczenie? 

PS
   Inicjały bohaterów zostały zmienione, a scenariusz wpisu powstał na podstawie prawdziwej plotki.

                                                                                                                                                 Jacek



























czwartek, 15 maja 2014

Duże litery - bordowy kolor w akcji

   Drewniane litery przeznaczone do zamocowania na ścianie to klasyka. Jedne są małe, inne duże, nic odkrywczego. Kolory, które są bezsprzecznymi liderami to biały i czarny. Gdybym miał wytypować trzeci kolor, który jest choć w zbliżonym stopniu popularny, to... to chyba nie wyrywałbym się do odpowiedzi. Bezpieczniej byłoby powiedzieć, że trzeciej nagrody nie przyznano w tej kategorii. W związku z tym, każde nowe wyzwanie kolorystyczne jest mile widzianą odmianą. Mile widzianą, owszem, ale pod jednym warunkiem - nie może to być kolor bordowy, a już szczególnie bordowy z połyskiem. Cóż, nie ma lekko, nikt nie  obiecywał, że tak będzie.

   Jest pewna "dyscyplina", w której biały i czarny nie mają najmniejszych szans z kolorem bordowym. W tym przypadku kibicuję bordowemu z całych sił. Mam na myśli lakiery do paznokci. Tak uważam i tej wersji będę bronił.

                                                                                                 Jacek










wtorek, 6 maja 2014

"DRUMS" i "GROOVE"

   Przeglądając swoje wpisy na blogu doszedłem do wniosku, że większość notek zbacza w kierunku filmu albo muzyki. Dziwne to i zastanawiające. Po chwili namysłu zdecydowałem, że nie będę z tym walczył. W ramach ugruntowania tego trendu prezentuję dwa napisy "muzyczne" - "DRUMS" i "GROOVE". W tym wypadku przerost formy nad treścią nie był wskazany, wybór czcionki był tego skutkiem. Z kolorem również nie było problemów, w grę wchodził jedynie czarny, alternatywy nie było.

   Napisy zrobione, ale wspomniana wcześniej sprawa nie daje mi spokoju. Skąd te dwa tematy na moim blogu? Tym bardziej mnie to dziwi, że do kina przestałem chodzić wraz z pojawieniem się filmów dźwiękowych. Skandal!


                                                                                              Jacek