piątek, 25 kwietnia 2014

Dwa połączone serca - wzór do pobrania

   Pierwszym wzorem, który można było pobrać (w zakładce "WZORY DO POBRANIA") było serce. Kolejnym projektem są dwa połączone serca. Łącznik jest typowy dla puzzli. Tradycyjnie, żeby zobrazować projekt, wykonałem "prototyp". Wyciąłem serca o wysokości 90 mm (szablon zawiera również ozdobę o wysokości 80 mm). Na materiał wybrałem litą sosną. Po wycięciu i ostatecznym szlifowaniu, grubość serc wynosi około 23 mm. Całość pomalowałem jasną, czerwoną farbą akrylową. 

   Zapraszam do pobierania wzoru i do realizacji. Projekt jest stosunkowo prosty, jednak o ekskluzywność zadba, jak zwykle, wykończenie. Wydaje się, że będzie to idealny prezent, który uczyni z nas "bohatera w swoim domu". Zepsuty zamek w drzwiach - banał. Cieknący kran - banał niewart zachodu. Niedziałający "kontakt" (ten, który "żywi" odkurzacz) - pffff, banał, banał. Dwa sprytnie połączone serca - o ty mój bohaterze (słowo "mały" może być źle odebrane w tego typu pochwale)!


                                                                                               Jacek 



czwartek, 17 kwietnia 2014

Prezenty dla obserwatorów - koniki Dala w akcji

   Z okazji "bez okazji" i w ramach niespodzianki, postanowiłem nagrodzić swoich obserwatorów. Nagrodą są trzy zestawy koników Dala. Każdy zestaw składa się z dwóch ozdób wykonanych z litej sosny. Są to koniki specjalnie wybrane na tę okazję. Śmiało można nazwać je rustykalnymi. Powodem jest pozostawiona surowa, naturalna powierzchnia deski. Delikatne przecieranie podkreśliło wspomniany efekt. Kolory są widoczne na zdjęciu - czarny, biały, różowy.
   Liczba moich obserwatorów jest spora, w związku z tym skorzystałem z generatora losowań (ale ta technika poszła do przodu, niedługo pewnie wymyślą telefony bez kabla, szok). "Najświeższy" obserwator otrzymał najwyższy numer i był punktem odniesienia. Generator wskazał trzy liczby. Po skrupulatnym dopasowaniu wylosowanych numerów do nicków obserwatorów, uroczyście oświadczam, że zwycięzcami są:

Kamila Kwiatek
Artulka Ula
Weekendowa Kuchenka

   Mam nadzieję, że nagrodzone osoby zaakceptują taką niespodziankę. Wspominałem już, że lubię sprawiać radość? Wiem, wiem, wspominałem. W związku z tym, że koniki Dala przynoszą szczęście, proszę spodziewać się efektów tego oddziaływania (żeby nie było, że nie ostrzegałem). Jeżeli ktoś lubi być smutnym i nieszczęśliwym, to mam złą wiadomość dla niego - koniec z tym!
"Obdarowanych" proszę o podanie danych do wysyłki (w zakładce "KONTAKT" jest mój wirtualny adres).

   Być może następnym razem uśmiechnie się ktoś inny. Obiecuję, że ponownie "zaatakuję" bez ostrzeżenia, proszę traktować to jako groźbę. Już widzę te tytuły w gazetach, na przykład taki: "Bezwzględny bloger znów zaatakował nagrodami. Psychoza trwa. Kto następny?".

                                                                                            Jacek




piątek, 11 kwietnia 2014

Ja to mam szczęście!

   Nie, nie mam zamiaru chwalić się wyjątkową przychylnością niebios, proszę nie brnąć zbyt brawurowo w domysły. Uspokajam, na pewno nie trafiłem szóstki w totka, nie złowiłem złotej rybki (nawet jakbym ją złowił, to usłyszałbym: cześć, jestem złotą rybką i mam trzy życzenia... zawsze tak mam, zawsze), nie zostałem jedynym spadkobiercą fortuny, nic z tych rzeczy. Zrobiłem natomiast coś, co dało mi powód do uśmiechu. Jako zwolennik i wyznawca teorii, że na szczęście trzeba sobie zapracować, wyciąłem napis, który nie pozostawia niejasności, mianowicie - "Szczęście". Takie małe szczęście, trzydzieści centymetrów szczęścia. Może to jakaś wizualizacja, może to rodzaj talizmanu, zaryzykowałem, co miałem do stracenia. Jedno jest pewne, od tego momentu poczułem, że coś się zmieniło. Dziwne, ale tak było. Szczęście zaczęło się rozmnażać, nie do wiary. Przede wszystkim zaskoczyło mnie to, że nie złamałem tego delikatnego napisu już w trakcie wycinania. Co tam w trakcie wycinania, szczęśliwie doprowadziłem realizację do końca. Kolejną oznaką pozytywnej emanacji napisu było to co się stało, gdy nieopatrznie zostawiłem go sam na sam z dwoma kotami, które potrafią zepsuć nawet metalową kulkę. Gdy sobie to uzmysłowiłem, zobaczyłem oczami wyobraźni miejsce katastrofy i jej efekty. Do końca życia tego nie pojmę, napis był cały, a szczęka boli mnie do teraz, bo opadła na terakotę. Przecież to cud! Oczywiście nie ból szczęki, ale szczęśliwe ocalenie małego, bezbronnego i niewinnego (biały) napisu. Po tych doświadczeniach nie chciałem już więcej kusić losu, a musiałem jeszcze zrobić zdjęcia. Wziąłem aparat w jedną rękę, napis w drugą i poszedłem. Nawet się nie wysilałem, żeby szukać ciekawego miejsca, poszedłem do ogrodu, wybrałem pierwsze lepsze. Kilka razy nacisnąłem migawkę i to wszystko. Gdy przyszła pora na przegląd efektów, to... to szczęka opadła mi ponownie i ból zaatakował ze zdwojoną mocą. Jest to pewne i udowodnione naukowo, nawet jakbym się dwoił i troił, nawet jakbym się starał ze wszystkich sił (nawet jakbym zjadł tysiąc kotletów, i sapał, i stękał... itp.), to takiego zdjęcia już bym nie zrobił. To normalnie ponowny cud, magia jakaś? Jedno mnie tylko zastanowiło, gdy poszedłem szukać tego miejsca, to już go nie znalazłem. A napis? Po prostu zniknął, wyparował. Po czasie zastanawiam się, czy w ogóle był. Nie będę tego roztrząsał, zdjęcie w każdym bądź razie jest. W końcu ze szczęściem tak już bywa, czasem znika. Ja to mam "Szczęście"...

                                                                                                   Jacek



niedziela, 6 kwietnia 2014

"Rodzina"

   Tym razem posłużę się fragmentem piosenki Artura Andrusa, nie mogłem się powstrzymać. Można powiedzieć, że jest to idealna ilustracja muzyczna dla tego napisu. Takiej wersji będę się trzymał.
   Przed Państwem, w numerze mrożącym krew w żyłach...

 "Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina
Najważniejsza, najważniejsza jest rodzina
Czyś ty skinheada stryj, czyś ty punkowy wuj
Najważniejsi - matka twa i ojciec twój

Czyś ty wybranka punka, czyś ty dziewczyna skina
Najważniejsza, najważniejsza jest rodzina
Czyś ty jest ojciec punk, czyś ty małżonek skin
W życiu liczą się tylko: żona, córka i syn".


                                                                                                   Jacek