wtorek, 21 stycznia 2014

"HOME" - w różnorodności siła

    Wiele czasu zajęło mi stworzenie tego napisu. Założeniem było zestawienie liter, które mimo różnego kroju dadzą spójną i wyrazistą całość. Początkowo dwie litery były inne, z biegiem czasu zostały zastąpione. Obecna wersja jest ostateczna i taka już pozostanie. Na zdjęciach przedstawiłem najpopularniejsze wersje kolorystyczne. Gdybym miał zdecydować się na jedną, nie potrafiłbym wybrać. Napis można wyeksponować na wiele sposobów. Litery stoją samodzielnie, można je również zamontować na ścianie w dowolnej kombinacji - poziomo, pionowo lub nawet piętrowo. Ile osób, tyle zapewne rozwiązań. I tak ma być, przecież różnorodność jest piękna i ciekawa.

                                                                                                 Jacek








środa, 15 stycznia 2014

"E" - sosnowa elegancja

   Dziś będzie skromnie, jedna duża sosnowa litera. Krawędzie malowane na grafitowo, front surowy. Ciekawa alternatywa dla liter jednobarwnych i rustykalnych. Trochę koloru, trochę naturalności, kompromis. Przy idealnym wykonaniu można założyć, że "E" znaczy ekskluzywny. W tym wypadku nikt nie musi wstydzić się za nikogo. Ani litera za mnie, ani ja za literę. Tak jest i tak będzie.

                                                                                                                                                  Jacek


środa, 8 stycznia 2014

"Simbelmyne"

    Simbelmyne - fikcyjna roślina ze stworzonej przez J. R. R. Tolkiena mitologii "Śródziemia". Był to gatunek małych kwiatków o białych płatkach, kwitnących przez cały rok na kurhanach przed Edoras. Nazwa gatunku pochodzi z języka rohirrickiego i znaczy niezapominajki. Kwiat nazywany jest także Białym śniegiem i Nieśmiertelnym, ponieważ kwitnie cały rok. To tyle jeśli chodzi o suche fakty. W zasadzie słowo "fakty" jest w tym wypadku mocno naciągane. Nie chcąc jednak narażać się fanom Tolkiena, napiszę z pełną powagą - byłem, widziałem, nawet kilka wziąłem dla siebie. W doniczkach - simbelmyne, w ogrodzie - simbelmyne. Gdzie nie spojrzę to simbelmyne. Jeśli ktoś nie wierzy, no cóż...                                              
       
                                                                                                  Jacek



czwartek, 2 stycznia 2014

"Bon appetit" - nowe wyzwania

   Nowy sezon blogowy postanowiłem rozpocząć prezentując napis "Bon appetit". Nie bez powodu. Carlos Ruiz Zafón napisał w swojej "Grze anioła" taki dialog:

„- Źle pan wygląda - zawyrokował.
  - Niestrawność - odparłem.
  - A co panu zaszkodziło?
  - Życie.”

   W roku 2014 życzę wszystkim dużo apetytu na życie. Ewentualne niestrawności niech mają przyczyny prozaiczne, a ich skutki niech uleczą krople żołądkowe. To była pierwsza i optymistyczna część. Druga jest już gorsza. Powiem krótko - mój One Man Show będzie trwał nadal. Będzie się działo. Ta da!                  


                                                                                                                                                          Jacek