czwartek, 28 listopada 2013

"BIG!" - wielki mały napis

    Moja wersja napisu, który uzurpuje sobie prawo do bycia wielkim jest przewrotna. Jak wiadomo, wielkość to pojęcie względne. Guliwerowi wydawało się, że jest olbrzymem. Niestety, przeliczył się. Przyszli więksi. Tymczasem liliput w kolorze mięty niech ma swoje pięć minut. Niech się pręży i napina. Niech ma, a co tam.
 
                                                                                                                                                        
                                                                                                                                                       Jacek



piątek, 15 listopada 2013

"M" jak...

    Projekt typu: tygrysy lubią to najbardziej. 
Linie proste są prostymi, łuki są regularnymi wycinkami koła. Nie ma tu żadnych interpretacji autora, wszystko mieści się w sztywno określonych ramach. Farba wodorozcieńczalna delikatnie ożywia i podkreśla rysunek drewna. Nie ma cienia wątpliwości z jakim materiałem mamy do czynienia. Drewno jest piękne, bez dwóch zdań.
    Jedna litera, skromnie i kameralnie. Nie zawsze trzeba wielu środków, żeby coś przekazać. Mówiąc szczerze, przecież nie zawsze jest tak, że coś co nam towarzyszy, niesie jakieś przesłanie i jest podparte nie wiadomo jaką ideologią. Pewne rzeczy podobają się nam i już. Często tylko dlatego, że są, po prostu są.


                                                                                                                                                        Jacek





poniedziałek, 4 listopada 2013

"HOME" - siła prostoty

    Z wycinaniem na wyrzynarkach włosowych jest tak samo jak z życiem. Pozornie proste rzeczy często okazują się bardzo skomplikowane. Maksyma ta jak żadna inna tyczy się prezentowanego napisu. Przy takim projekcie perfekcja wykonania jest podstawowym warunkiem powodzenia. Nie można sobie pozwolić na jakąkolwiek niedoskonałość, pozorna prostota projektu obnaży wszelkie zaniedbania i błędy. Niedoskonałości będzie widać jak na dłoni. Nie odciągniemy wzroku od nich tanimi sztuczkami - mnogością łuków i efektownymi ażurami. Mówiąc krótko: trzeba podjąć wyzwanie.

    Śmiem twierdzić, że kształt liter jest jednym z najprostszych, jaki można sobie wyobrazić. Same linie proste, łuki przysługują jedynie literze "O". Można rzec, że to klasyka, standard, wręcz banał. Zapewne tak jest, ale pozorna prostota jest bezpośrednio przekłuwana w wielką siłę. Nie trzeba wielu środków, by nadać napisowi charakteru. W tym konkretnym przypadku postanowiłem, że ozdoba nie będzie malowana ani zabezpieczana w jakikolwiek sposób. Tylko litery i drewno, nic więcej. Bardzo lubię, gdy pospolita sosna nabiera szlachetności i urasta do miana piękności. Krój liter prosił się wręcz o taki materiał, pospolity jak on sam. Poza tym gabaryty napisu dodają mu dostojności, całość ma 80 centymetrów długości. Ten "HOME" nie pozwoli na to, by go nie zauważano. O tym nie ma mowy.


                                                                                                                                                          Jacek