wtorek, 30 lipca 2013

Historia pewnego serca

    Motywy z wykorzystaniem serca są chyba nieśmiertelne, a ilość tego typu projektów jest niezliczona. Nie ma takiego drugiego symbolu, który niesie tak pozytywne i jasne przesłanie. Na widok serca reagujemy bardzo ciepło, inaczej chyba nie da się.

    W serce, które przedstawiam, wpisałem nie mniej rozpoznawalny symbol, mianowicie ampersand. Zostałem poproszony o realizację takiego właśnie projektu. Wybrałem odpowiedni "&", narysowałem serce, chwilkę zajęło dopasowanie całości do odpowiednich rozmiarów i projekt gotowy.

    Szablon nakleiłem na materiale, w tym przypadku na sklejce brzozowej o grubości 12 milimetrów. Nie pozostało nic innego, jak zabrać się za wycinanie. Wyrzynarka włosowa została uzbrojona w piłkę o numerze 5. Kilkanaście minut skupienia, element wycięty. Zabieram się za ręczne dopieszczenie szczegółów, chwilę to trwa, pośpiech nie jest wskazany. Pozostało jeszcze szlifowanie powierzchni prostych, tak zwanych stron "prawej" i "lewej". Do tego celu używam szlifierki taśmowej. Idealnie prosty stół roboczy gwarantuje odpowiedni efekt. Na koniec szlifuję ręcznie te powierzchnie, jest to ostateczne wykończenie przed malowaniem. Zdjęcia przedstawiają ozdobę gotową do malowania.



    Zabieram się za malowanie. Nakładam jedną warstwę szarej farby akrylowej (wodorozcieńczalnej). Efekt widoczny na zdjęciu.


    Teraz pozostało naniesienie warstwy wierzchniej, która będzie kontrastować z szarym podkładem. Wybieram biały kolor, również będzie to farba akrylowa. Nakładam dwie delikatne warstwy. Gotowe.

    Na koniec pozostała czynność najprzyjemniejsza, bardzo delikatne przeszlifowanie całości, oczywiście ręcznie. Powierzchnia staje się gładka, warstwy farby zaczynają się przenikać, a całość nabiera charakteru.

    Jestem zadowolony, mam nadzieję, że nowa właścicielka podzieli moje zdanie.
Taka to była historia :)  


Jacek Grdeń
  





piątek, 19 lipca 2013

OK!

   Napis ten, to w zasadzie klasyka. Złośliwi twierdzą, że to chyba największy wynalazek Ameryki. Znaczenie znamy, ale pochodzenia prawdopodobnie nikt nie zna, nawet najstarsi indianie. Sensownych wersji jest kilka. Jedno jest pewne - mała "rzecz", a cieszy. Na wiele sposobów można wyrazić siebie, ten jest chyba najprostszy. Po prostu OK! Optymiści tak mają.

Jacek Grdeń


OK!-napis drewno.jpg

OK!-napis-drewna.jpg


sobota, 13 lipca 2013

Dzisiaj miałem piękny sen...

   Bez obaw, nie będę opowiadał swojego ostatniego snu, zaprezentuję jedynie napis, który wykonałem jakiś czas temu. Jego wielkość mogę określić "prawie" z precyzją mikroskopu elektronowego - raczej duży, ze wskazaniem na wielki. Jedno jest pewne, trudno będzie go przeoczyć na ścianie.
   Pierwsze zdjęcie przedstawia napis w formie rzeczywistej. Natomiast drugie zdjęcie...ale dzisiaj miałem piękny sen.


Jacek Grdeń

napis-drewno-sen.jpg

  

piątek, 5 lipca 2013

Napisy "Bath" w plenerze

    Słoneczne dni sprzyjają fotografowaniu napisów w "pięknych okolicznościach przyrody". Zanim dopadnie nas zima - znając aktualne anomalie, nastąpi to zapewne we wrześniu - trzeba "natrzaskać" zdjęć swoim modelom. Po otwarciu "skarbca" z napisami, zabrałem z sobą dwa, niby takie same, a jednak różne - klasyczna biel i równie stylowy kolor szary. Modele nie grymasiły, nie narzekały - sielanka.
    Mam nadzieję, że takich pięknych dni będzie jeszcze dużo, bo z zimą jest mi po drodze tak samo, jak z muzyką disco polo. Jest tylko jedna subtelna i jednocześnie zasadnicza różnica - zimę można jeszcze kiedyś polubić...


Jacek Grdeń

Napisy-drewno-Bath.jpg