piątek, 28 listopada 2014

Drewniane domki. Wzór do pobrania

   Stara prawda mówi, że zabawki nie muszą latać, śpiewać i tańczyć, żeby spełniać swoje zadanie. Zgodnie z tą zasadą postanowiłem zrobić coś, co jest proste w formie, ale jednocześnie bardzo kreatywne. Zbudować własne miasteczko - proszę bardzo, pomalować według uznania - nie ma sprawy. Drewniane zabawki są prawdopodobnie bezkonkurencyjne w kategorii fantazja, trudno to negować.

   Moje domki powstały z drewna sosnowego, zrezygnowałem z jakiegokolwiek zabezpieczenia powierzchni. Można wyciąć wszystkie szczegóły, ale nie jest to konieczne. Wzór można pobrać z linku, który znajduje się w opisie filmu. Zapraszam do realizacji.

                                                                                                                                                 Jacek






















czwartek, 13 listopada 2014

"Family" - trochę inny napis

   W rodzinie jak to w rodzinie - jeden jest wysoki, drugi ma siwe włosy, a inny jest przystojny.  Wieża Babel różnorodności wszelakich, mieszanina charakterów, osobowości, preferencji i potrzeb. Wszyscy to wiemy, ale jak to przenieść do świata napisów? Jak to zobrazować? Może pomieszać i poplątać  różne kroje liter? Pozostaje jedynie z żalem zapytać: dlaczego dopiero teraz na to wpadłem? Co się odwlecze, to się... Wiem! Zapomniałem, że miałem stworzyć taki napis!, tu cię mam! Tak, plany były już dawno, jednak zapomniałem. Standard. My name is Zapomniałem, Jack Zapomniałem! Niestety, licencja tylko na wycinanie.

   Tak sobie kombinuję, że ta słaba pamięć to może od tych Snickersów. Nie wiem dlaczego, ale pewna osoba - zawsze po przeczytaniu mojego nowego wpisu - niezmiennie poleca mi taka przekąskę. Że niby co? Ja gwiazdorzę? Bezeduraaaa! Wypraszam sobie! Chociaż... A napis jaki ładny, taki czarny - Family.


                                                                                              Jacek 

                                                                                                            

poniedziałek, 27 października 2014

Wyrzynarka włosowa Hegner Polycut 3 - prezentacja

   Dziś dla odmiany prezentacja największej, najcięższej i najmocniejszej pilarki firmy Hegner. Wyrzynarka ta posiada czterostopniową przekładnię pasową i kilka rozwiązań godnych uwagi. Zgodnie z zasadą, że jeden obraz jest wart więcej niż tysiąc słów, zapraszam do obejrzenia prezentacji. Zdjęcia oczywiście przedstawiają moją maszynę.

                                                                                                                                                Jacek



























czwartek, 23 października 2014

Wyrzynarka włosowa Hegner Multicut 2 - prezentacja

   Hegner Multicut 2 (stary model) to najmniejsza pilarka włosowa tej firmy (w kategorii wyrzynarek z dwoma ramionami). Po niewielkich zmianach jest wytwarzana do dziś, aktualna nazwa to Multicut 1. Modyfikacje objęły powiększenie stołu roboczego, dodanie drugiego skoku roboczego (można wybrać mniejszy lub większy ruch brzeszczotu), zwiększono również moc silnika (z 90 W na 100 W). Współczesny Multicut 2 to model "wyższy". Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia prezentacji mojej najmniejszej wyrzynarki. Starałem się pokazać najważniejsze elementy konstrukcji.

                                                                                                                                              Jacek


























piątek, 17 października 2014

Mocowanie brzeszczotów włosowych

   Dziś również proponuję materiał filmowy. Jeżeli ktoś ma wątpliwości związane z mocowaniem piłek włosowych, to mam nadzieję, że po obejrzeniu prezentacji wszystko wyjaśni się. Omówione zaciski są stosowane w pilarkach  Hegner. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby takie mocowanie zastosować w innej maszynie. Szczególnej uwadze polecam uchwyt szybkozaciskowy, który jest w zasadzie niezbędny w przypadku wycinania kształtów wewnętrznych zamkniętych. Zastosowano w nim proste i praktyczne rozwiązanie, które sprawia, że brzeszczoty nie są deformowane w trakcie montażu. Zapewniam, że zaciski - potocznie zwane kamieniami - można obejrzeć na zdjęciach z każdej strony. Zapraszam.

                                                                                                                                                  Jacek



piątek, 10 października 2014

Jak literki w filmie grały

   Niniejszy blog funkcjonuje prawie dwa lata. W ciągu tego czasu zebrała się tu całkiem spora ilość zdjęć. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy ma ochotę na zabawę w archeologa i żmudne poszukiwanie interesujących go "obrazków". W związku z tym postanowiłem zebrać najciekawsze zdjęcia i przedstawić je w formie małej prezentacji. Skromnie, kameralnie, bez efektów specjalnych rodem z Hollywood i intrygującej historii miłosnej z Bollywood. Jeżeli ktoś ma ochotę "rzucić okiem" na ten eksperyment, to zapraszam.

                                                                                                                                                   Jacek


niedziela, 5 października 2014

Listy do redakcji

    Tak sobie myślę, że chyba powinienem zaadaptować część bloga na kącik typu "Redakcja odpowiada na listy" lub "Listy do redakcji". W związku z tym, że specjalnie wydzielony folder w mojej poczcie elektronicznej jest wypełniony różnymi pytaniami od zainteresowanych (zachowuję tego typu korespondencję), postanowiłem w przyszłości poruszyć najbardziej nurtujące kwestie. Staram się sumiennie odpowiadać na pytania, zawsze.  Byłem przekonany, że na blogu jest już wszystko, co pomoże rozpocząć przygodę w pilarkami włosowymi. Okazuje się, że dużo wątpliwości wzbudza na przykład malowanie i wszystko, co tego dotyczy. Skoro tak jest, to wypadałoby obiecać, że podzielę się swoim doświadczeniem (nie takie rzeczy już obiecałem, co mi szkodzi obiecać). Wiele osób wykazuje daleko posuniętą nieśmiałość i woli zadawać pytania poprzez pocztę e-mail, w związku z tym duża część porad nie zostaje utrwalona w tym miejscu - na blogu. Mam nadzieję, że uda mi się to zmienić (chcąc być konsekwentnym powinienem powiedzieć następująco: nie takie rzeczy już zmieniałem).
                                                                                                 Jacek


środa, 3 września 2014

Drewniane litery w kącie stały

   Litery na załączonych zdjęciach grzecznie stoją i udają, że nic się nie stało. To pozory. Jedynym sposobem na okiełznanie i uspokojenie było nastraszenie ich, że pierwszego września pójdą do szkoły. W zasadzie, to tylko troszeczkę pomogło, całkowitą ochotę na wygłupy odebrało im dopiero obwieszczenie jesiennej ramówki telewizyjnej. Gdy "H" usłyszało, że będzie musiało obejrzeć wszystkie odcinki programu "Rolnik szuka żony", to zbladło i zaczęło krzyczeć jak opętana bohaterka "Egzorcysty". Gdy "O" dowiedziało się, że będzie musiało oglądać nową serię "Tańca z gwiazdami", to zaczęło się kołysać na boki i w końcu zemdlało. "M" natomiast - na samą myśl o reality show pod wieloznacznym tytułem "Kto poślubi mojego syna?" - rozpłakało się i obiecało, że już nigdy więcej, przenigdy. Gdy przyszła kolej na "E", to od razu zaczęło się jąkać i coś tam marudzić, nic nie zrozumiałem. Ale nie dziwię się, gdybym musiał oglądać takie hity jak: „Ukryta prawda”, „Dlaczego ja?” i „Trudne sprawy” (bo tym zagroziłem), to chyba na jąkaniu nie skończyłoby się. Obawiam się, że podzieliłbym los bohatera "Lotu nad kukułczym gniazdem", czyli zamknięcie w specyficznym zakładzie. Pocieszające byłoby tylko jedno - siostra oddziałowa Ratched nie pozwalała włączać telewizora.

                                                                                                                                           Jacek