niedziela, 21 czerwca 2015

Inicjały ślubne i zielony kolor

Zielonych literek chyba tu jeszcze nie było, dziwne. Zielony napis był, ale nie litery. W takim razie mamy zwycięzcę w kategorii "Najbardziej ignorowany kolor". Może odcień, który uzyskałem, trochę poprawi niekorzystną statystykę. Na natychmiastową zmianę trendów nie liczę, ale kto wie, może ktoś się zainspiruje.





piątek, 29 maja 2015

"HOME" - mała litera, większa litera, jeszcze większa, największa

Dawno nie było tutaj napisu "HOME", czas nadrobić zaległości w tym temacie. W telegraficznym skrócie byłoby tak:

materiał - lita sosna,
kolor - czarny,
rodzaj farby - akrylowa,
technika malarska - pędzel,
wysokość najniższej litery - 110 mm,
wysokość najwyższej litery - 170 mm,
wiek - około czterech miesięcy,
wykształcenie - korespondencyjny kurs ninjutsu,
wartość - bezcenny.

Zapewne coś pominąłem, ale nie rozdrabniajmy się tak bardzo.






niedziela, 17 maja 2015

Nadal słonecznie, czyli jeszcze więcej żółtych liter

Niedawno uśmiechały się do Państwa żółte litery, które solidarnie tworzyły napis "MUSIC". Tak się stało, że pojawiły się nowe literki w kolorze bazującym na żółtym, więc i one również chciały się pięknie zaprezentować. No to niech się prezentują, a co tam.


wtorek, 5 maja 2015

Żółte litery się zebrały i "MUSIC" napisały

Niestety, nie jestem w stanie zaprezentować napisu w całej okazałości - nie mam zdjęcia, które uwieczniłoby finał. Gdy poprosiłem litery o ostatnie ujęcie, to usłyszałem coś, czego w zasadzie nie powinienem powtarzać. Mogę zdradzić jedynie, że nie było to nic miłego. Padły poważne zarzuty pod moim adresem, pojawiły się jakieś pretensje, a nawet groźby. Miałem jednak rację, żółte litery są nieobliczalne. Skandal! Chyba nawet się cieszę, że już nie mam tych liter. Człowiek poświęci się, odda kawałek siebie... a tu taka niegodziwość. Mam nadzieję, że nowy właściciel ma więcej cierpliwości ode mnie - wierzę, że uda mu się je odpowiednio "ustawić".









sobota, 25 kwietnia 2015

M & P, czyli kolejne wcielenie inicjałów ślubnych

Wymyśliłem sobie "nowe" literki, a co. Nie każdy lubi klasyczne wzory, a ja jestem od tego, żeby spełniać wszelkie zachcianki ("literowe" - to dla jasności). W związku z tym, że często ktoś życzy sobie "ale żeby nie były takie proste", to nie mam wyjścia, wycinam mniej proste. Czasem trzeba trochę się nagimnastykować, żeby dostosować dostępny krój do roli drewnianej modelki. Jedna litera nie chce stać samodzielnie, inna niby stoi, ale jakoś krzywo. Jeszcze inna ewidentnie nie pasuje do pozostałych, co wymusza jej modyfikację - rutyna, ale ciekawa. 

Tytułowy zestaw prezentuje się całkiem sympatycznie, co potwierdza moją teorię o ponadprzeciętnej urodzie litery "M". Biorąc pod uwagę wspomnianą urodę, to chyba najbardziej pokrzywdzona jest litera "I". W jej przypadku nie ma dużego pola do popisu, oj nie ma. Nawet "O" się śmieje z "I", że niby jest taka mało "skomplikowana". Być może to prawda, ale ja osobiście siedziałbym cicho na miejscu "O". Przyganiał kocioł garnkowi... czy coś w tym stylu.